W piątek, 13 września wykładem "Czy wynarodowienie to nowoczesność? Przykład rosyjskich..." />

Pierwsze "Spotkanie u Hrabiego"

W piątek, 13 września wykładem "Czy wynarodowienie to nowoczesność? Przykład rosyjskich herbów Radzynia i innych miast regionu" dr hab. Artura Góraka z Instytutu Historii UMCS, Instytut Bronisława Szlubowskiego zainaugurował cykl "Spotkań u Hrabiego". Prelegent na podstawie projektów rosyjskiej heraldyki przedstawił techniki narzucania imperialnej kultury, które do dzisiaj się nie zmieniły. 



Prezes Instytutu, Dariusz Magier przybliżył postać patrona spotkań - hrabiego Bronisława Szlubowskiego, najdłużej mieszkającego w pałacu Potockich.

Herby były owocem kultury. Herby miast - wyrazem samorządności, wspólnoty mieszkańców. XIX wiek był okresem wielkich imperiów. O podobnych strukturach ponadnarodowych możemy dziś mówić w przypadku Stanów Zjednoczonych, Rosji czy Unii Europejskiej. 

Rosjanom kultura polska wydawała  się elementem zacofanym. Także poprzez herby chcieli asymilować ją do poziomu kulturowego imperium. Można wręcz mówić o wojnie kulturowej - niszczeniu narodowej tożsamości. Państwo rosyjskie brutalnie obchodziło się z polską kulturą. Miała tendencje do zawłaszczania symboli.

Rosyjska heraldyka  jawiła się Polakom jako nieudolna i toporna. Miała oddziaływać na ludzką wyobraźnię. Herb był wyrazem pewnej kultury. Prezes  Towarzystwa Nauki i Kultury "Libra" (Instytut jest jego radzyńskim oddziałem) przywołał współczesne herby - na jednym z nich niedźwiedź rozszczepia atom (było to nawiązanie do prowadzonych badań w jednym z miast).

Niedźwiedź w okowach i biała koza...na białym tle

Zaprezentowane projekty herbów nie zostały zatwierdzone. Ich twórcom zależało na tym, by Polacy żyli codziennością, zapominali o swoich korzeniach i historii. Stąd w herbach nie brakuje symboli codziennej pracy, budynków  itd.

Dla Polaków rosyjskie imperium zawsze było zacofane. Nie było atrakcyjne, nie imponowało.  Zgromadzonych szczególnie zainteresował pomysł na herb Radzynia -  projekt Berharda von Koehne ukazywał niedźwiedzia w obroży, drugi autorstwa rosyjskiego gubernatora Siedlec- zakładał "kozę domową w polu białym, ponieważ miejscowi mieszkańcy trzymali u siebie i obecnie trzymają przede wszystkim kozy".

Herb Międzyrzeca zakładał...pęk szczeciny świńskiej, "którą mieszkańcy głównie handlowali w przeszłości.

Po spotkaniu była możliwość nabycia publikacji "Libry".

Kolejne "Spotkanie u Hrabiego"  - z autorami książki o Józefie Koryckim, " Janosiku Podlaskim" odbędzie się w poniedziałek, 30 września o 17.30. 

Patronat honorowy nad spotkaniami objął Burmistrz Radzynia Podlaskiego, Jerzy Rębek.


Galeria zdjęć: