Medycyna coraz bliżej szerszego wykorzystania komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Mogą ratować życie nie tylko chorych na nowotwory, lecz także na cukrzycę czy porażenie mózgowe.

Medycyna coraz bliżej szerszego wykorzystania komórek macierzystych z krwi pępowinowej. Mogą ratować życie nie tylko chorych na nowotwory, l

Komórki macierzyste z krwi pępowinowej ratują życie nie tylko chorych na nowotwory hematologiczne. Coraz częściej wykorzystywane są również w kardiologii oraz neurologii. Obiecujące wyniki dają badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu mózgowego porażenia dziecięcego, autyzmu, a także cukrzycy czy zawału mięśnia sercowego. Komórki z krwi pępowinowej odznaczają się dziesięciokrotnie większą siłą regeneracji niż komórki ze szpiku kostnego, znacznie zmniejszają też ryzyko odrzucenia przeszczepu.


Komórki macierzyste to pierwotne i niewyspecjalizowane jeszcze komórki charakteryzujące się wysoką zdolnością do samoodnawiania i różnicowania. W medycynie pozyskiwane ze szpiku kostnego komórki macierzyste wykorzystywane są już od lat 60. XX wieku w leczeniu schorzeń układu krwiotwórczego, w tym nowotworów, czasem także niektórych chorób metabolicznych. Wykonywane są zarówno przeszczepienia  allogeniczne, gdy dawca komórek jest inny niż biorca, oraz autologiczne, w których pacjentowi wszczepia się komórki pobrane z jego własnego organizmu. Coraz częściej komórki macierzyste są jednak wykorzystywane także przez inne dziedziny medycyny m.in. kardiologię, neurologię i gastrologię. Stało się to możliwe dzięki odkryciu możliwości, jakie daje krew pępowinowa.

– 30 lat temu prof. Gluckman wykonała pierwsze przeszczepienie w schorzeniu hematologicznym, w anemii Fanconiego u dziecka, za pomocą przeszczepienia komórek z krwi pępowinowej i udowodniła, że w ten sposób można odbudować układ hematologiczny – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. Mariusz Ratajczak, kierownik Zakładu Medycyny Regeneracyjnej WUM.

Zabieg ten został przeprowadzony w 1988 roku w paryskiej Klinice św. Antoniego przez prof. Eliane Gluckman. Pacjentem był amerykański chłopiec, któremu lekarze przeszczepili krew pępowinową niedawno narodzonej siostry. Wobec braku komplikacji po trzech tygodniach został wypisany ze szpitala i wrócił do USA. Dziś ma 35 lat i cieszy się doskonałym zdrowiem. W momencie wykonywania pierwszego przeszczepienia istniało jeszcze wiele niewiadomych, lekarze nie byli m.in. pewni, czy możliwa jest transplantacja komórek również w przypadku braku pełnej zgodności tkankowej pomiędzy dawcą a biorcą. Pionierski zabieg stał się jednak przełomem i zapoczątkował standardowe przeszczepianie krwi pępowinowej oraz tworzenie banków komórek macierzystych.

– Założyliśmy szereg banków takiej krwi i przeprowadziliśmy ponad 50 tys. przeszczepów zgromadzonej w bankach krwi od niespokrewnionych dawców. Na całym świecie mamy ponad 800 tys. jednostek, które można wykorzystać przy tego rodzaju procedurach. To ogromne osiągnięcie! – mówi prof. Eliane Gluckman.

– Bankowanie krwi pępowinowej daje możliwość zabezpieczenia komórek macierzystych na przyszłość. Coraz więcej kobiet myśli o tym, by zadbać w ten sposób o zdrowie swoich bliskich. Zabezpieczając materiał podczas porodu, możemy wykorzystać go nie tylko do leczenia dziecka od którego go pobrano, lecz także jego rodziny. – dodaje lek. med. Tomasz Baran, członek zarządu, Polski Bank Komórek Macierzystych. 

Na przestrzeni minionych 30 lat transplantacja krwi pępowinowej stała się alternatywą dla przeszczepów szpiku, zawiera ona bowiem takie same komórki macierzyste. Krew pępowinowa wykorzystywana jest w terapii chorób hematoonkologicznych, a więc białaczek, chłoniaków i niedokrwistości, a także schorzeń układu krwiotwórczego. Od kilkunastu lat trwają ponadto badania nad wykorzystywaniem komórek macierzystych z krwi pępowinowej w medycynie regeneracyjnej, np. w leczeniu zawału mięśnia sercowego, w celu odbudowania uszkodzonego mięśnia schorzeń neurologicznych,oraz schorzeń przewodu pokarmowego.

– To, co jest efektem badań z ostatnich lat, to są doniesienia na temat roli i mechanizmów działania komórek macierzystych z krwi pępowinowej właśnie w mózgowym porażeniu dziecięcym, które jest całkowicie inną chorobą niż te choroby hematoonkologiczne, a jednak okazuje się, że podanie własnej krwi pępowinowej może takim dzieciom pomóc – mówi Tomasz Baran.

– Komórki te działają jako swego rodzaju leki, wydzielając pewne czynniki, wydzielając egzosomy, mikrofragmenty błonowe, które działają pozytywnie na poprawienie ukrwienia uszkodzonych tkanek i proliferację komórek, które przeżyły w uszkodzonych narządach, natomiast celem nadrzędnym jest identyfikowanie takiej komórki macierzystej, która będzie w stanie odbudować miąższ uszkodzonego narządu – dodaje prof. Mariusz Ratajczak.

Obiecujące wyniki dają również prace nad wykorzystaniem komórek macierzystych z krwi pępowinowej w immunologii, przede wszystkim w leczeniu chorób autoimmunologicznych takich jak cukrzyca. Zdaniem prof. Eliane Gluckman komórki z krwi pępowinowej mogą znaleźć zastosowanie także w terapiach schorzeń zwyrodnieniowych, np. powstałych w skutek udaru mózgu lub uszkodzeń tkanki chrzęstnej, oraz wielu innych chorób dzisiaj uznawanych za nieuleczalne.

– Kolejną ekscytującą kwestią jest możliwość zastosowania ich w terapiach genetycznych, np. przy zaburzeniach poziomu hemoglobiny. Mamy dowody potwierdzające skuteczność tego rodzaju metod w odbudowie i niwelowaniu wad genetycznych. Przyszłość wygląda zatem bardzo obiecująco – mówi prof. Eliane Gluckman.