Najpierw zamaskowana napastniczka sterroryzowała personel banku w Kurowie (pow.puławski) i ukradła stamtąd 29,2 tys. zł.
Niedługo później dokonała podobnego rozboju w banku w Puławach. W jednej ręce miała reklamówkę z marketu, w drugiej nóż z ostrzem o długości 20 cm. Sterroryzowała jedyną obecną na miejscu pracowniczkę banku. Zrabowała pieniądze - 20 tys. zł - i uciekła.
Policjanci zatrzymali ją dzień po drugim napadzie. Okazało się, że to 36-letnia obecnie Anna A., mieszkanka jednej z wsi w powiecie puławskim. Będąca w ósmym miesiącu ciąży, a w domu mająca jeszcze dwójkę dzieci...
Do momentu zatrzymania zdążyła wydać część pieniędzy pochodzących z przestępstw. Przeznaczyła je na zakup materiałów budowlanych.
"Mąż zaplanował remont w domu, a nie było na to pieniędzy. Przytłoczyło mnie to" - zeznawała później śledczym.
W sierpniu 2024 roku Sąd Okręgowy w Lublinie uznał Annę A. za winną dokonania napadów i skazał ją na cztery lata pozbawienia wolności oraz m.in. naprawienie wyrządzonej szkody finansowej.
Obrońca kobiety zarzucał m.in. rażącą niewspółmierność kary i oczekiwał wymierzenia 36-latce najniższej kary, czyli trzech lat pozbawienia wolności.
W marcu 2025 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie zdecydował, że wyrok w zakresie kary dla Anny A. jest słuszny i prawomocnie skazał ją na cztery lata odsiadki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.