reklama

Oblał rozpuszczalnikiem i podpalił, więził i zastraszał. Najgłośniejsze procesy 2025 roku (CZ. 8)

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Oblał rozpuszczalnikiem i podpalił, więził i zastraszał. Najgłośniejsze procesy 2025 roku (CZ. 8) - Zdjęcie główne
Autor: Dominik Smagała/Archiwum | Opis: Proces Kamila P. ruszył we wrześniu 2024 roku w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPrzypominamy najciekawsze procesy sądowe z naszego regionu z 2025 roku. Wojciech umierał tygodniami w męczarniach. Jak dowodzą śledczy, Kamil P. oblał go rozpuszczalnikiem, by za chwilę podpalić. Nagrania z płonącym, rzucającym się desperacko w śnieg młodym mężczyzną, odtwarzano później w sądzie.
reklama

Śledczy dowodzą, że w styczniu 2024 roku w Przytocznie, w gminie Jeziorzany (pow. lubartowski) podczas domowej libacji Kamil P. chwycił za kanister rozcieńczalnika, polał jego zawartością goszczącego u niego 26-letniego Wojciecha M., a potem podpalił zapalniczką. 

Mężczyzna momentalnie stanął w płomieniach. Wszyscy uczestnicy libacji wybiegli na zewnątrz, a pokrzywdzony rzucił się na śnieg, by ugasić płonącą na nim odzież. 26-latek doznał poważnych obrażeń, jak się później okazało - poparzeniu uległo wtedy ponad 40 proc. jego ciała. 

Gdy w końcu pokrzywdzonemu udało się wrócić do rodzinnego domu (śledczy dowodzą, że Kamil P. zastraszał pokrzywdzonego i uniemożliwiał mu przez pewien czas opuszczenie domu), wezwano do niego służby ratunkowe. 26-latek trafił na oddział oparzeniowy szpitala w Łęcznej. Jego stan był coraz cięższy. Po niespełna dwóch miesiącach zmarł. 

Proces Kamila P. ruszył we wrześniu 2024 roku w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. 32-latek w sądzie nie przyznał się do popełnienia tej zbrodni. 

Podczas jednej z rozpraw, jako dowód w sprawie, odtwarzano nagranie z monitoringu, który zarejestrował fragmenty dantejskich scen z Przytoczna. Widać na nich, jak ogarnięty płomieniami Wojciech M. rzuca się w zaspę śniegu, by ugasić swoje płonące ciało. Pozostali uczestnicy spotkania bezczynnie się przyglądali. Nikt nie zadzwonił po pomoc. Ale to nie był koniec gehenny pokrzywdzonego 26-latka. 

reklama

Sprawa wciąż nie została rozstrzygnięta. Kamilowi P. grozi dożywocie. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo