Dwa owczarki belgijskie pod koniec lipca 2022 roku uciekły z posesji Jerzego B. znajdującej się we wsi Krępa w gminie Jeziorzany (pow. lubartowski). 64-letni obecnie mężczyzna nie przebywał stale na tej nieruchomości - na co dzień mieszkał w znajdującym się w pobliskiej gminie Kocku.
Niedługo po ucieczce psów Jerzego B., w sąsiadującym z Krępą Skarbicieszu dramatyczną śmierć w jednym z tamtejszych zagajników poniósł 48-letni Mariusz K., mieszkaniec gminy Baranów (pow. puławski). Jego zwłoki odnalazł przejeżdżający w pobliżu miejsca zdarzenia wędkarz. Na zmasakrowanym ciele Mariusza K. były ślady ugryzień.
Jednego z czworonogów odstrzelono, drugi zbiegł. Prokuratura postawiła Jerzemu B. m.in. zarzut narażenia pokrzywdzonego 48-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
W czerwcu 2024 roku Sąd Rejonowy w Lubartowie uznał Jerzego B. za winnego zarzucanych mu czynów i skazał go za to na trzy lata pozbawienia wolności.
Obrona 64-latka złożyła apelację od tego rozstrzygnięcia. Oskarżony pozostawał na wolności. Dwaj adwokaci Jerzego B. kwestionowali wyrok w całości i domagali się uznania ich klienta za niewinnego.
Sprawę rozstrzygał Sąd Okręgowy w Lublinie. Prawomocny wyrok zapadł w lutym 2025 roku. Decyzja sądu pierwszej instancji została utrzymana w mocy. Po lutowym wyroku Jerzy B. powinien trafić do zakładu karnego. Jego obrońca złożył jednak wniosek o odroczenie wykonania kary. I sąd się do niego przychylił, ze względu na stan zdrowia skazanego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.