To nowe 10 zł od NBP. Na monecie nie zobaczysz Mieszka I

Opublikowano:
Autor:

To nowe 10 zł od NBP. Na monecie nie zobaczysz Mieszka I - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJeśli kojarzysz Halinę Konopacką wyłącznie z pierwszym polskim złotym medalem olimpijskim, ta historia ma jeszcze jeden, znacznie bardziej dramatyczny rozdział.
reklama

Narodowy Bank Polski przypomniał właśnie postać sportsmenki, która we wrześniu 1939 roku usiadła za kierownicą pojazdu przewożącego część państwowego skarbu. Nowa srebrna moneta pokazuje oba oblicza jej życia: triumf na stadionie i niebezpieczną ucieczkę z polskim złotem.

1 września 2026 roku NBP wprowadził do sprzedaży kolekcjonerską monetę „Halina Konopacka – w służbie Ojczyźnie”. Nominał wynosi 10 zł, lecz jej cena sięga 360 zł. Numizmat wykonano ze srebra próby Ag 999, ma 32 mm średnicy i waży 14,14 g. Bank przygotował maksymalnie 8000 egzemplarzy. Moneta trafiła do oddziałów okręgowych NBP oraz internetowego sklepu Kolekcjoner.

Projekt nie ogranicza się do sportowej legendy. Na rewersie znalazł się wizerunek Konopackiej, fragment bieżni olimpijskiego stadionu i gałązka laurowa. Awers przenosi nas natomiast do września 1939 roku. Widać na nim sztaby złota oraz autobus komunikacji miejskiej, nawiązujący do niezwykłego transportu polskich rezerw.

reklama

To właśnie ten epizod nadaje emisji szczególną wymowę. Konopacka zdobyła olimpijskie złoto w Amsterdamie 31 lipca 1928 roku. Rzut na 39,62 m dał jej zwycięstwo w dysku, rekord świata i pierwszy złoty medal olimpijski dla Polski. Przez lata pozostawała symbolem sportowej odwagi, ale jej aktywność wykraczała daleko poza stadion. Uprawiała wiele dyscyplin, interesowała się automobilizmem, pisała poezję, malowała i działała na rzecz rozwoju sportu kobiet.

Osiemnaście lat po jej olimpijskim triumfie wybuchła wojna. Mąż Konopackiej, Ignacy Matuszewski, otrzymał zadanie wywiezienia za granicę rezerw złota Banku Polskiego. Operacja wymagała szybkiego działania i pokonania tysięcy kilometrów w warunkach niemieckiej agresji. Konwój ruszył przez Polskę w stronę Rumunii, a następnie przez Turcję i Bliski Wschód dotarł do Francji. Konopacka prowadziła jeden z pojazdów transportujących skrzynie z kruszcem.

reklama

Podróż wymagała improwizacji i ogromnej ostrożności. Kolumna poruszała się nocą, a w dzień ukrywała pojazdy przed niemieckim lotnictwem. Konopacka nie pełniła roli symbolicznej. Prowadziła samochód i uczestniczyła w pracy przy przeładunku skrzyń. Według źródeł transport obejmował dziesiątki autobusów i niemal 80 ton złota. Ostatecznie skarb dotarł bezpiecznie do Francji.

W tej historii kryje się jednak ironia, której nie da się pominąć. Podczas ewakuacji zaginął złoty medal Konopackiej z Amsterdamu. Kobieta, która jako pierwsza zdobyła olimpijskie złoto dla Polski, straciła własny bezcenny symbol zwycięstwa, pomagając ocalić państwowe rezerwy. Do dziś nie wiadomo, gdzie znajduje się medal. W 2026 roku Fundacja LOTTO rozpoczęła nawet akcję poszukiwawczą „Żywe Złoto”, której celem jest jego odnalezienie.

reklama

Nowa moneta NBP przypomina więc nie tylko o wyniku z Amsterdamu. Pokazuje kobietę, która potrafiła wykorzystać swoje umiejętności w chwili próby. Jej sportowa kariera uczyniła ją gwiazdą II Rzeczypospolitej, lecz wydarzenia 1939 roku nadały jej historii zupełnie inny ciężar.

Konopacka po wojnie pozostała na emigracji w Stanach Zjednoczonych. Zajmowała się malarstwem i nadal prowadziła aktywne życie. Zmarła w 1989 roku na Florydzie. Rok później jej prochy sprowadzono do Polski i złożono na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.

Dziś jej nazwisko wraca na srebrnej monecie. I trudno o lepszy symbol: na jednej stronie widzisz kobietę, która wygrała dla Polski olimpijskie złoto, na drugiej – kierowcę konwoju, który pomagał ratować złoto państwa. Jedno zaginęło. Drugie przetrwało. Historia Konopackiej pokazuje, że czasem najważniejszy medal nie jest tym, który zawiesza się na szyi.

reklama

Co z Mieszkiem na banknotach?

Mieszko I znajduje się na obiegowym banknocie 10 zł, a Halina Konopacka znalazła się na nowej kolekcjonerskiej monecie 10 zł. To dwa różne środki płatnicze.

Dlaczego Mieszko I jest na banknocie 10 zł?

Mieszko I znajduje się na banknocie w ramach serii „Władcy polscy”, którą NBP wprowadził po denominacji złotego w 1995 roku. Serię zaprojektował grafik Andrzej Heidrich, a poszczególne nominały otrzymały wizerunki najważniejszych władców Polski. Na najniższym nominale — 10 zł — umieszczono właśnie Mieszka I.

Wybór nie jest przypadkowy. Mieszko I symbolizuje początki państwa polskiego i jego chrystianizację. Na banknocie nie ograniczono się zresztą do samego portretu. Na odwrocie umieszczono srebrnego denara z czasów jego panowania oraz romańskie elementy architektoniczne, dzięki czemu cały projekt nawiązuje do najstarszej historii Polski.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo