Nie trzeba mieć własnego skutera wodnego, profesjonalnego sprzętu ani doświadczenia w wyścigach, aby stanąć na starcie i spróbować swoich sił w rywalizacji na wodzie. Wystarczy patent sternika motorowodnego, jednodniowe ubezpieczenie oraz — jak mówią organizatorzy — odrobina odwagi.
Za organizacją Taurus Sea-Doo Cup stoi łodzianka Anna Jachimek, która sama przed laty rozpoczęła swoją przygodę ze sportem motorowodnym jako amatorka. Dziś chce dawać innym szansę na pierwszy krok w tej dyscyplinie.
Nie trzeba mieć własnego skutera
Taurus Sea-Doo Cup to cykl amatorskich zawodów na skuterach wodnych organizowanych w różnych częściach Polski. W tym roku odbywa się piąta edycja wydarzenia, a finał sezonu zaplanowano na 5 września w Starych Sadach na Mazurach.
Formuła zawodów jest nietypowa. Uczestnicy nie muszą posiadać własnego skutera ani inwestować wcześniej w specjalistyczny sprzęt.
Organizatorzy zapewniają skuter Sea-Doo Spark, paliwo, kask oraz kamizelkę. Po stronie zawodnika pozostaje posiadanie patentu sternika motorowodnego i wykupienie jednodniowego ubezpieczenia obejmującego sporty wysokiego ryzyka.
— Sama zaczynałam właśnie od amatorskich zawodów. Kiedyś ktoś dał mi możliwość wejścia do tego świata i spróbowania swoich sił. Dzisiaj chcę otwierać te same drzwi przed innymi — mówi organizatorka Anna Jachimek.
Dwóch zawodników obok siebie
Rywalizacja odbywa się na torze slalomowym. Jest to wyścig na czas, jednak dla zwiększenia emocji jednocześnie obok siebie startuje dwóch zawodników.
Każdy walczy o własny wynik, ale obecność rywala płynącego tuż obok sprawia, że emocji nie brakuje.
W zawodach przygotowano klasy dla młodzieży, kobiet i mężczyzn. Mimo amatorskiego charakteru imprezy nad przebiegiem rywalizacji czuwają sędziowie Polskiego Związku Motorowodnego i Narciarstwa Wodnego.
Adrenalina, ale z zasadami
Organizatorzy chcą przy okazji promować bezpieczeństwo na wodzie. Kask i kamizelka są obowiązkowymi elementami wyposażenia zawodników.
Podkreślają, że adrenalina, prędkość i dobra zabawa powinny zawsze iść w parze z odpowiedzialnością.
Taurus Sea-Doo Cup organizowany jest w różnych częściach kraju. W sezonie 2026 zawodnicy pojawili się już między innymi w Smardzewicach, Tęgoborzu, Rogoźnie oraz Ostrowie Warckim nad Jeziorskiem.
Finał tegorocznej edycji odbędzie się 5 września w Starych Sadach na Mazurach.
Dla organizatorów zawody są jednak czymś więcej niż walką o najlepszy czas. To również okazja do budowania społeczności ludzi, których łączy sport i zamiłowanie do aktywności na wodzie.
Każdy zawodnik otrzymuje pamiątkową koszulkę, a także może liczyć na dodatkowe nagrody losowane wśród uczestników.
— Skuter jest. Paliwo jest. Kask i kamizelka są. Zawodnik przywozi patent, ubezpieczenie i trochę odwagi. Reszta jest po naszej stronie — podsumowują organizatorzy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.