"Promuje się ukraiński nazizm" i "Dość już plucia nam w twarz". Narodowcy żądają zerwania relacji m.in. Lublina ze Lwowem

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Promuje się ukraiński nazizm" i "Dość już plucia nam w twarz". Narodowcy żądają zerwania relacji m.in. Lublina ze Lwowem - Zdjęcie główne
Autor: Joanna Niećko | Opis: Konferencja prasowa Ruchu Narodowego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaDecyzja lwowskich radnych o ogłoszeniu roku UPA i Romana Szuchewycza wywołała burzę w Lublinie. Podczas gdy radni miejscy odrzucili wniosek PiS o zawieszenie współpracy ze Lwowem, działacze Ruchu Narodowego idą o krok dalej. Żądają całkowitego zerwania umów partnerskich.

Lwowska Rada Obwodowa 20 października podjęła uchwały ustanawiające rok 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Rokiem Romana Szuchewycza. 

Narodowcy komentują

Sprawę skomentowali w czwartek (22 października) działacze Ruchu Narodowego wchodzącego w skład Konfederacji. Na wstępie wiceprezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie zaznaczył, że to reakcja "na kolejną, skandaliczną decyzję władz Ukrainy, tym razem ze szczebla obwodowego ze Lwowa".

- Albowiem odpowiednik sejmiku wojewódzkiego uchwalił, że przyszły rok będzie w obwodzie lwowskim rokiem Romana Szuchewycza, czyli kata Polaków, mordercy i człowieka, który najbardziej przyczynił się do tego, aby na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej wymordowano 100 tysięcy Polaków. Ten człowiek jest osobą dużo gorszą niż sam Stepan Bandera, chociaż z jego ideologii wyciągał swoje zbrodnicze pomysły. I dzisiaj jest na piedestale. Aczkolwiek nas to smuci, ale nie zaskakuje, ponieważ banderyzm na Ukrainie obserwujemy od w zasadzie od dziesiątek lat. Wcześniej to był jakiś margines dotyczący małych samorządów i skrajnych organizacji na Ukrainie. Natomiast mam wrażenie że dzisiaj mamy do czynienia z takim banderyzmem mainstreamowym na Ukrainie - przekonywał Piotr Zduńczyk, wiceprezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie.

reklama

Według Zduńczyka poprzednim polskim władzom związanym z Prawem i Sprawiedliwością oraz obecnym związanym z Koalicją Obywatelską brakuje skutecznej reakcji na gloryfikowanie postaci, czy symboli powiżanych z ukraińskim nacjonalizmem. 

Wskazywał też, że około rok temu był z wizytą na grobach polskich w okolicach Sokala, po drugiej stronie granicy. Z jego relacji wynika, że w pobliżu tamtejszych polskich grobów są nekropolie ukraińskie, gdzie jest wiele mogił żołnierzy ukraińskich, którzy polegli w wojnie z Rosją. - I niestety przy takich mogiłach wiszą dwie flagi - powiedział (chodzi o flagi państwowe Ukrainy i czerwono-czarne, które identyfikował z UPA).

reklama

"Panteon zbrodniarzom"

- To sytuacja, z którą państwo ukraińskie borykało się od bardzo wielu lat. Problemem jest to, że od kilku lat państwo ukraińskie zaczęło tę sytuację aprobować  i afirmować. Widzimy dziś, że ideologia banderyzmu jest taką ideologią, która jest w tle Ukrainy. Jeżeli na poziomie państwowym mamy prezydenta Ukrainy, który buduje panteon zbrodniarzom kojarzącym się w Polsce jednoznacznie, to mamy tu afirmację ideologii zbrodniczej na poziomie państwowym - mówił z kolei Rafał Mekler, prezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie oraz lider Konfederacji w Lublinie.

reklama

Zdaniem Meklera to wymaga reakcji.

Przypomniał, że w Lublinie jest kultywowana pamięć pomordowanych poprzez np. coroczny Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej.

- Sytuacja, z którą mamy do czynienia dziś to już nowy poziom i zjawisko. To zjawisko, gdzie systemowo na Ukrainie promuje się ukraiński nazizm. Dlaczego mówię ukraiński nazizm? Bo zwracam uwagę, że osoba, która miała odpowiadać za wprowadzenie roku UPA i Szuchewycza w obwodzie lwowskim – a którą polskie MSZ zablokowało jedynie w ramach fasadowego gestu – to przecież rekonstruktor historyczny SS Galizien - zaznaczał Mekler. - Możemy więc z pełną odpowiedzialnością używać tego określenia, ponieważ ta ideologia wciąż jest na Ukrainie żywa.

reklama

Podkreślił też, że "Niemieckie wojska razem z ukraińskimi jednotkami niejednokrotnie pacyfikowały getta żydowskie, pacyfikowały miasta i wsie w poszukiwaniu Żydów. Daleko nie szukając: pacyfikacja getta w Lublinie, która była we współpracy przy aktywnym udziale ukraińskich służb pomocniczych".

Według Ruchu Narodowego nie ma zgody na współpracę z ludźmi, którzy "stawiają pomniki katom naszych przodków, nie ma akceptacji na banderyzm w Polsce".

- Tu trzeba pokazać czerwone światło, bo uważamy, że dość już tego, dość już plucia nam w twarz i dość tego, że rządzący udają, że deszcz pada - podsumował Mekler.

Składają dwa wnioski o zerwanie relacji

Dlatego Ruch Narodowy składa dwa wnioski. Jeden wniosek do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka o zerwanie relacji partnerskich z miastem Lwów. Z kolei drugi kierują do Jarosław Stawiarskiego - marszałka województwa lubelskiego. W tym przypadku wnioskują o zerwanie relacji z obwodem lwowskim. 

Narodowcy zwracają także uwagę, że w tym momencie Ukraina jest wielopoziomowo od Polski zależna.

- Gdyby nie Polska, Ukrainy by dziś nie było. To Polska udzieliła poparcia Ukrainie, to Polska po dziś dzień, niejednokrotnie spotykając się z oporem społeczeństwa polskiego, często wbrew społeczeństwu polskiemu, udziela wsparcia Ukrainie. I nie może być tak, że Ukraina dzisiaj z nami się tak rozlicza, chociaż tak jak mówił minister obrony narodowej  Władysław Kosiniak-Kamysz, możemy liczyć na wdzięczność. No to zostaliśmy właśnie rozliczeni - uzupełniał Mekler.

"Półśrodek, zgniły kompromis"

Jednocześnie klub Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Lublin apelował do prezydenta Krzysztofa Żuka o zawieszenie współpracy z władzami obwodu lwowskiego do czasu wycofania tej uchwały. Projekt uchwały został odrzucony głosami radnych klubu Żuka. 

- Wychodzimy z założenia, że zawieszenie to taki półśrodek, zgniły kompromis - komemtują działacze. - Widzimy od tylu lat to, co się dzieje we Lwowie. To nie powinno mieć miejsca. Jest wielką hańbą dla prezydenta Żuka oraz jego radnych, że ten projekt odrzucili. Chyba, że zaproponują w alternatywie całkowite zerwanie, ale powątpiewamy w ten pomysł. My uważamy, że te stosunki trzeba zerwać.

Zaznaczono też, że w samym Lwowie podczas jednego z bombardowań zniszczono kilka kamienic na Starym Mieście we Lwowie, a także muzeum imienia Szuchewycza. - I teraz nasz rząd polski finansuje remont tych kamienic we Lwowie, a tymczasem Lwów remontuje muzeum Szuchewycza, ludobójcy w tym samym mieście. Można powiedzieć, że pośrednio współfinansujemy tę zbrodniczą ideologię i temu trzeba wreszcie powiedzieć stop - podsumował Zduńczyk.

reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu lublin24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo