Cztery cerkwie Kijowca

kultura Cerkiew stojąca obecnie na cmentarzu w Kijowcu jest trzecią na przestrzeni ostatnich stu lat. Oprócz nich były jeszcze trzy miejsca modlitwy w prywatnych domach, gdzie modlono się, kiedy niszczono właściwą świątynię. jest jeszcze cerkiew w Barlinku (Pomorze), gdzie wywieziono wiernych razem z proboszczem i ikonostasem...

Zbigniew Smółko

Opublikowano: 28 lipca 2018 07:31 | Aktualizacja: 28 lipca 2018 07:31

O początkach tej miejscowości w powiecie bialskim i pochodzeniu samej nazwy nie wiemy zbyt wiele, ale często można spotkać się z próbami łączenia jej z Kijowem - czy to jako miejscem wzięcia jeńców, których po 1018 roku osadził tu Bolesław Chrobry, czy to jako miejscu, gdzie książę Włodzimierz miał pobić Jaćwingów, czy wreszcie jako śladzie, że pierwsza chrystianizacja tych ziem przyszła znad grodu nad Dnieprem.

Z głębi dziejów

Pierwszą cerkiew postawiono tu ok. 1531 roku, kiedy powstała tu parafia. Dzieliła ona potem losy innych wspólnot wschodnich: na początku XVII wieku przeszła na unię, potem w 1875 - w tym wypadku bez większego oporu, a nawet przy aprobacie wiernych - została wcielona do Cerkwi prawosławnej. Konwersja taka często wiązała się z budową nowej, okazałej świątyni, która miała być kolejnym argumentem za połączeniem z państwowym wyznaniem Imperium. Tak było i i w Kijowcu.


Na Ziemie Odzyskane zabrali ikonostas i własnego podlaskiego proboszcza


Murowana rosyjska

Wzniesiono murowaną, utrzymaną w rosyjskiej stylistyce cerkiew. Służyła wiernym do roku 1915. Wtedy pocisk artyleryjski uszkodził poważnie budynek. Remontować nie było go komu, bo większość wiernych, w obawie przed wkroczeniem wojsk niemieckich wraz z wojskami i administracją rosyjską, uciekła wgłąb Rosji (tzw. bieżeństwo). Ostatecznie cerkiew rozebrano, a z pozyskanej cegły zbudowano m.in. szkołę. Przez kilka lat wierni modlili się w zaadoptowanym do celów liturgicznych domu.

Dwa lata normalności 

Dopiero w 1936 udało się nazbierać pieniędzy na nową, skromną, drewnianą cerkiewkę. Nią też nie było dane długo się parafianom cieszyć. W 1938 roku, w czasie barbarzyńskiej akcji rewindykacji i burzenia świątyń prawosławnych na Chełmszczyźnie i Podlasiu została ona zniszczona. Ciężko doświadczeni parafianie i tym razem nie zrezygnowali: znowu odprawiać zaczęto w jednym z domów.


Przez kilka lat wierni modlili się w zaadoptowanym do celów liturgicznych domu


Na wygnaniu

W 1947 spada kolejne nieszczęście: w ramach akcji Wisła większość prawosławnych mieszkańców Kijowca i okolic zostaje wywieziona na tzw. Ziemie Odzyskane. Do Barlinka zabierają ze sobą m.in. ikonostas i własnego podlaskiego proboszcza, księdza Protasiewicza., więc o tamtejszym, poewangelickim, zaadoptowanym na potrzeby wschodniej liturgii kościele, też trzeba pamiętać. Kiedy większość z nich wraca po 1956 roku, w swoich domach zastaje repatriantów zza Buga, nie ma za to świątyni.

Uparcie zbudowali

Przez kolejnych kilkanaście lat tylko dwa razy do roku przyjeżdżał batiuszka z Białej Podlaskiej, żeby dla kilku rodzin w prywatnym domu odprawić nabożeństwo. Sytuacja zmienia się w latach 70-tych. Udaje się znaleźć pochodzącego z Kijowca emigranta do Kanady, pana Kostiuczuka, który pokrywa część kosztów budowy, resztę dokładają miejscowi. W 1987 roku zostaje wyświęcona nowa, mieszcząca się na cmentarzu parafialnym cerkiew. Maleńka, ale i wiernych już bardzo niewielu. Daj Boże, żeby postała...

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.