Małżeństwo z powiatu lubartowskiego zaciągnęło w 2007 r. kredyt w wysokości 67.000 zł. Pomimo iż spłacili 83.000 zł, bank w dalszym ciągu domagał się od nich 87.000 zł
- Zgodnie z wyrokiem Lubartowskiego Sądu Kredytobiorcy nie są oni już zobowiązani do zapłaty żadnych należności na rzecz banku. Natomiast po uprawomocnieniu się wyroku będą mogli wykreślić hipotekę obciążająca ich dom - wskazuje adwokat Grzegorz Puszkarski pełnomocnik małżonków.
W ostatnim okresie sądy znacznie sprawniej rozpoznają sprawy o ustalenie nieważności kredytów frankowych, przy czym dotyczy to głównie sądów z apelacji lubelskiej. W Warszawie niestety okres rozpoznawania jest w dalszym ciągu znacznie dłuższy.
- Coraz więcej banków w sprawach frankowych godzi się na zakończenie sprawy w drodze ugody sądowej, dzięki czemu moi klienci znacznie szybciej odzyskują to, co nadpłacili w wyniku nieuczciwych warunków umowy kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Podkreślić należy, o czym nie wszyscy wiedzą, iż także osoby, które zakończyły spłacać kredyt frankowy, mogą odzyskać od banku znaczne kwoty, które nadpłacili - mówi adwokat Grzegorz Puszkarski.
W ostatnim okresie coraz więcej banków składa klientom spłacającym tzw. kredyty frankowe propozycje zwarcia ugody, prawnicy zalecają, żeby podejść do tego rozważnie.
- Zalecałbym wszystkim, którzy takie propozycje otrzymali, do skonsultowania ich z prawnikiem, ponieważ obejmują one tylko ułamek kwoty, którą klienci mogą odzyskać od banku w wyniku negocjacji prowadzonych przez kancelarię nie koniecznie nawet na etapie postępowania sądowego. Nierzadko również banki oferują zmniejszenie zadłużenia o 50 proc. podczas gdy klient już spłacił cały kapitał udzielonego kredytu i przysługuje mu żądanie zwrotu nadpłaty. Z tych względów zalecałbym konsultację otrzymanej od banku propozycji ugody z prawnikiem zajmującym się sprawami kredytów frankowych - mówi adwokat.
Zgodnie z utrwaloną obecnie linią orzeczniczą w przypadku nieważności umowy kredytu każda ze stron jest obowiązana do zwrotu świadczeń spełnionych w wyniku nieważnej umowy – to zaś oznacza prawo kredytobiorcy do żądania zwrotu od Banku kwoty spłaconej ponad kwotę otrzymanego kredytu, co w uproszczeniu sprowadza się do tego, iż jeśli kwota kredytu otrzymanego od banku wynosiła 100 tys., natomiast kwota spłacona z tytułu rat wyniosła 200 tys., to bank powinien zwrócić klientowi różnicy pomiędzy tymi kwotami, tj. 200 000 - 100 000 = 100 000 wskazuje adwokat Grzegorz Puszkarski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.