Konflikt w Dino grozi zamknięciem sklepów przed ważnym weekendem. Pracownicy wskazali konkretną datę

Opublikowano:
Autor:

Konflikt w Dino grozi zamknięciem sklepów przed ważnym weekendem. Pracownicy wskazali konkretną datę - Zdjęcie główne
Autor: Dominik Kęsik/ archiwum

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościKonflikt pracowniczy w Dino Polska wchodzi w kolejną fazę. Co wiadomo na temat głośnego strajku?
reklama

Związkowcy zapowiadają strajk jeszcze przed majówką. Brak porozumienia może doprowadzić do zamknięcia części sklepów. Wstępny termin protestu przypada na końcówkę kwietnia (nieoficjalnie 27 kwietnia), czyli okres wzmożonych zakupów przed majówką.

Jakie są powody strajku?

Bezpośrednim impulsem do zaostrzenia sytuacji były kontrole przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Pracy na początku 2026 roku. W wyniku ponad 140 inspekcji ujawniono nieprawidłowości w zakresie przestrzegania przepisów prawa pracy. W części sklepów odnotowano skrajnie niskie temperatury w okresie zimowym, co budziło zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa zatrudnionych. W jednym z przypadków temperatura przy stanowisku kasowym spadła do 3,2 stopnia Celsjusza, co stało się jednym z najbardziej nagłośnionych przykładów problemów organizacyjnych.

reklama

Pracownicy domagają się podwyżek oraz poprawy warunków pracy. Wskazują także na braki kadrowe i duże obciążenie obowiązkami. Zwracają uwagę na organizację czasu pracy. Zarząd prowadzi rozmowy ze stroną pracowniczą, lecz nie osiągnięto porozumienia.

- Przedstawiliśmy swoje postulaty i chcieliśmy usłyszeć stanowisko, którego dotychczas nie usłyszeliśmy, chociaż w konflikt weszliśmy już dawno temu. Do 30 grudnia powinni nam odpowiedzieć na spór zbiorowy, na postulaty i rokowania, ale tego nie zrobili i z tego się wziął jednostronny protokół rozbieżności — wyjaśnia w rozmowie z KCI Wojciech Jendrusiak, przewodniczący międzyzakładowej organizacji OPZZ Konfederacja Pracy.

We wtorek, 7 kwietnia, odbyły się długo wyczekiwane mediacje między związkowcami a zarządem Dino Polska. Nie potrwały one jednak zbyt długo.. Jedynie dwie godziny.

reklama

Ze strony spółki zjawiło się pięć osób: dwóch dyrektorów personalnych, behapowiec i dwóch prawników, natomiast związki wyznaczyły trzech reprezentantów.

- Przedstawiciele Dino byli nieprzygotowani. Kiedy były zadawane pytania dotyczące warunków pracy, kontroli nieprawidłowości, postulatów w sprawie wynagrodzeń pracowników, milczeli. Przyjechali na mediacje, a chcieli, żeby do umowy z mediatorem wpisać, że to spotkanie nie jest spotkaniem mediacyjnym i nie odbywa się w ramach procedur rozwiązywania sporów zbiorowych. To jest absurd — mówi Wojciech Jendrusiak — Chcieliśmy, żeby przedstawili nam dokumenty, regulaminy wynagradzania, regulaminy pracy, dokumenty dotyczące zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Dwie osoby — prawnicy — mówiły, reszta milczała — dodaje działacz OPZZ.

reklama

Przedstawiciele spółki nie odnieśli się również do bieżących problemów w firmie, które są obecnie przedmiotem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Głośno jest także o początku konfliktu. Katarzyna Kiwerska odgrywa jedną z centralnych ról w konflikcie pracowniczym w Dino Polska i w przygotowaniach do strajku. Jej przypadek stał się jednym z głównych punktów sporu między pracownikami a zarządem spółki.

Kiwerska była kierowniczką sklepu Dino w Sochaczewie oraz działaczką związkową. Wielokrotnie zgłaszała problemy związane z warunkami pracy, w tym zbyt niską temperaturę w placówce. Następnie dopuściła do interwencji poselskiej (posła Adriana Zandberga), podczas której ujawniono skalę problemu. W krótkim czasie po tym zdarzeniu została zwolniona dyscyplinarnie. Związki zawodowe uznają jej zwolnienie za działanie niezgodne z przepisami i wskazują na szczególną ochronę, jaka przysługuje działaczom związkowym. Sprawa Kiwerskiej trafiła do sądu pracy, gdzie domaga się zmiany decyzji pracodawcy i sprostowania dokumentów zatrudnienia.

reklama

W trakcie mediacji między stroną pracowniczą a zarządem Dino Kiwerska uczestniczyła jako członkini delegacji związkowej. Jej obecność wywoływała sprzeciw przedstawicieli spółki, którzy próbowali zakwestionować jej udział w rozmowach.

Kolejne spotkanie mediacyjne wyznaczono na 27 kwietnia, co może (nieoficjalnie) może wyznaczyć równocześnie datę strajku. Sklepy według założenia mają "stanąć" na kilka godzin.

Strajk, a majówka. Co z małymi miejscowościami?

Dino Polska, firma założona przez Tomasza Biernackiego, rozwija sieć sklepów w całym kraju. Na koniec 2025 roku spółka posiadała 3033 placówki. Sklepy działają głównie w mniejszych miejscowościach i na terenach wiejskich. Firma zatrudnia około 55 tysięcy osób. Pracownicy wskazują na brak wzrostu wynagrodzeń w stosunku do wyników finansowych spółki.

Potencjalny strajk w sieci Dino mógłby mieć istotne konsekwencje dla rynku detalicznego, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie sklepy tej marki stanowią jedno z głównych miejsc zaopatrzenia. W okresie poprzedzającym majówkę, kiedy popyt na artykuły spożywcze i przemysłowe rośnie, ewentualne zamknięcie części placówek mogłoby wpłynąć na dostępność towarów oraz organizację zakupów.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo