Mandat za Netflixa? Nielegalny streaming pod lupą

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mandat za Netflixa? Nielegalny streaming pod lupą - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWielka akcja włoskiej policji odbiła się echem w Europie. Branżowe media europejskie zwracają uwagę, że model wykryty we Włoszech może stać się nowym kierunkiem rozwoju piractwa streamingowego w innych państwach Unii Europejskiej. Jak sprawa włoska ma się do sytuacji w Polsce?
reklama

Efekt śnieżnej kuli z Włoch

Włoska Guardia di Finanza rozpoczęła jedną z największych operacji przeciwko nielegalnemu rynkowi transmisji cyfrowych w Europie. Prokuratura w Bolonii zleciła ponad sto przeszukań i zabezpieczeń sprzętu na terenie całych Włoch. Funkcjonariusze prowadzili działania również we Francji i Niemczech przy wsparciu Eurojustu. Śledztwo objęło system nielegalnej dystrybucji dostępu do platform Sky, DAZN, Netflix, Disney+, Spotify oraz innych serwisów oferujących płatne treści audiowizualne.

Kluczowym elementem operacji „Tutto Chiaro” była aplikacja CINEMAGOAL instalowana bezpośrednio na urządzeniach odbiorców. System łączył sprzęt użytkownika z zagranicznymi serwerami odpowiedzialnymi za odszyfrowywanie zabezpieczonych transmisji. Włoscy śledczy ustalili, że organizatorzy wykorzystali rozbudowaną infrastrukturę wirtualnych maszyn działających przez całą dobę. Co trzy minuty przechwytywały one aktywne kody legalnych abonamentów przypisanych do fikcyjnych danych i natychmiast retransmitowały je dalej do odbiorców korzystających z nielegalnych pakietów.

reklama

Nowe rozwiązanie różniło się od klasycznych systemów IPTV znanych z wcześniejszych spraw prowadzonych w Europie. Włoskie służby podały, że aplikacja nie wymagała połączenia przypisanego do konkretnego adresu IP. Mechanizm utrudniał identyfikację użytkowników oraz analizę ruchu sieciowego. Dystrybutorzy reklamowali system jako sposób na poprawę jakości transmisji i ograniczenie opóźnień podczas oglądania wydarzeń sportowych oraz materiałów filmowych.

Śledczy ustalili, że sieć sprzedaży obejmowała ponad 70 dystrybutorów działających na terenie Włoch. Sprzedawcy oferowali pakiety abonamentowe kosztujące od 40 do 130 euro rocznie. Organizatorzy preferowali płatności realizowane kryptowalutami oraz przelewami wykonywanymi przez zagraniczne rachunki bankowe. Funkcjonariusze przejęli serwery, nośniki danych oraz kod źródłowy aplikacji odpowiedzialnej za dekodowanie sygnału. Równolegle śledczy wykryli klasyczne rozwiązania IPTV działające obok nowego systemu.

reklama

Według wstępnych wyliczeń firm posiadających prawa do transmisji i licencji straty finansowe związane z działalnością grupy mogły osiągnąć około 300 mln euro. Włoskie media podały, że śledczy zidentyfikowali około tysiąca odbiorców korzystających z nielegalnych usług. Przepisy przewidują dla nich kary administracyjne od 154 do 5 tys. euro. W działaniach uczestniczyło około 200 funkcjonariuszy różnych jednostek Guardia di Finanza.

Tyle z Włoch, a co w Polsce?

W Polsce użytkownicy nie dostają mandatów na taką skalę jak we Włoszech. Polskie służby koncentrują działania głównie na organizatorach procederu, administratorach serwerów IPTV, resellerach i osobach sprzedających nielegalny dostęp do transmisji. Samo oglądanie nielegalnych streamów rzadko kończy się karą finansową dla odbiorcy końcowego.

reklama

Aczkolwiek podobne akcje odbywają się również w Polsce. Policja, prokuratura oraz służby zajmujące się cyberprzestępczością regularnie rozbijają grupy sprzedające nielegalny dostęp do transmisji sportowych, kanałów telewizyjnych i bibliotek VOD. Funkcjonariusze zabezpieczają serwery, dekodery, dane klientów oraz systemy płatności internetowych. Polskie organy ścigania współpracują także z Europolem i zagranicznymi służbami przy postępowaniach dotyczących naruszeń praw autorskich w internecie.

Polskie przepisy przewidują grzywny, ograniczenie wolności, a nawet kary więzienia za rozpowszechnianie treści chronionych prawem autorskim bez zgody właścicieli praw. W praktyce postępowania wobec zwykłych użytkowników należą do rzadkości. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja we Włoszech, gdzie służby zaczęły bezpośrednio karać odbiorców korzystających z pirackich usług IPTV mandatami administracyjnymi od 154 do nawet 5 tys. euro.

reklama

Polski rząd od kilku lat zapowiada zaostrzenie walki z patostreamingiem, ale do dziś nie wprowadził osobnej ustawy, która wprost penalizowałaby takie transmisje. W Sejmie pojawiły się już trzy projekty zmian w prawie karnym dotyczące patostreamingu. Posłowie chcą karać publikowanie materiałów pokazujących przemoc, poniżanie, upokarzanie ludzi lub zwierząt oraz zarabianie na takich transmisjach poprzez wpłaty od widzów i reklamy.

W ostatnich miesiącach temat wrócił do Sejmu po serii głośnych transmisji internetowych z udziałem pato-influencerów i twórców internetowych. Komisje sejmowe analizowały nowe przepisy w 2026 roku. Eksperci od prawa karnego ostrzegali jednak, że źle napisane regulacje mogą prowadzić do nadużyć i problemów z interpretacją przepisów.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo