Niezależnie, co planujemy zrobić dalej, baldachów kwiatowych - broń Boże! - nie myjemy, bo kwiatki stracą swój pyłek, w którym jest dużo dobroci. Najpierw układamy je kwiatem w dół na jasnej ścierce albo obrusie na około pół godziny - godzinę, żeby wszystkie żyjątka, które w nich bytują, wyszły na zewnątrz. To ważne, bo czasem jest ich zaskakująco sporo.
Lemoniada z bzu
6 baldachów białego bzu
6 przekrojonych truskawek
3 plasterki cytryny
3 łyżki miodu
1,5 litra wody
Najprostsza sprawa, u mnie w sezonie obecna w domu niemalże bez ustanku: lemoniada z bzu. Napisałbym, że cudowna na upały, tylko tych upałów właśnie na horyzoncie latoś nie widać... W słoju albo dzbanku układam kwiaty i dodaję do nich to, co mi akurat serce dyktuje i wiosną mam pod ręką: połówki truskawek, parę plasterków cytryny albo limonki, łyżkę albo dwie wiosennego miodu. Kiedy odstoi godzinę, wtedy najchętniej dorzucam jeszcze parę kostek lodu i nie ma nic lepszego na świecie...
Syrop z bzu
45 baldachów bzu
2 litry wody
1,5 kg cukru
4 pokrojone i wypestkowane cytryny
Żeby zamknąć trochę dobroci na później i mieć nie tylko świetny dodatek do deserów i napojów, ale też naturalny, pyszny syrop wzmacniający odporność i wspomagający w walce z infekcjami, robię sobie zawsze kilka butelek na jesień i zimę.
Robi się równie prosto. W 4-litrowym słoju układamy kwiaty - ile wlezie, u mnie około 40 - 50 sztuk. Zalewamy je ciepłym syropem zrobionym z dwóch litrów wody, półtora kilograma cukru i soku z 3-4 cytryn. (da to nam ok. 3 litry płynu). Słój zakrywamy gazą albo tetrą i odstawiamy na 24 godziny. Następnie przecedzamy płyn do garnka i zagotowujemy. Przelewamy do wyparzonych (to ważne!!!) słoiczków albo butelek. Przechowywać można co najmniej rok.
Nalewka z kwiatów czarnego bzu
40 baldachów bzu
600 ml spirytusu 94%
1300 wody
250 gramów cukru
jedna cytryna
W mojej wersji nalewka z kwiatów bzu powinna być delikatna, raczej orzeźwiająca, bardziej na zaostrzenie apetytu przed obiadem niż jako deser.
Podobnie jak przy syropie, baldachy układamy w słoju luźno, ile się zmieści. Do tego kilka plasterków cytryny bez pestek. Teraz dodajemy alkohol. Musi to być dobrej jakości czysta wódka, żadne "domowe", nawet lekko pachnące bimbrem, nie wchodzą w rachubę. Ma być delikatniutko. Pytanie: ile mocy?
Cała uroda pasji nalewkowej polega na tym, że zrobimy taką, jak lubimy i nikomu nic do tego. Moc ustalamy na podstawie obliczeń objętości użytych składników. Pamiętamy, że popularne, łatwo dostępne w sklepach z gospodarstwem domowym alkoholomierze w postaci spławika radzą sobie tylko z czystym alkoholem, roztwory z cukrem już je mylą. Kilogram rozpuszczonego cukru to około 600 ml płynu. Ja przy nalewce z bzu celuję zwykle w około 25-28 proc. alkoholu. Czyli np. 600 ml spirytusu 94 proc. i 250 gramów cukru rozpuszczonych w 1300 ml wody powinno dać nam około 2 litrów roztworu o mocy około 28 proc.
Zalewamy, zakręcamy słoik i odstawiamy na 2 miesiące. Potem butelkujemy i znowuż czekamy miesiąc. Można i dłużej, ale efekt nie będzie znacząco lepszy. Spożywamy jak zwykle ostrożnie, z umiarem i w dobrym towarzystwie.
Zbigniew Smółko
Więcej przepisów znajdziesz ( TUTAJ)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.