Procedura nadmiernego deficytu nie oznacza kar nakładanych z automatu. To jednak wyraźny sygnał, że państwo musi przedstawić wiarygodny plan naprawy finansów i konsekwentnie go realizować. Polska zobowiązała się do ograniczenia nierównowagi budżetowej do 2028 roku. Po dwóch latach widać jednak, że droga do osiągnięcia tego celu pozostaje wyjątkowo wymagająca.
Ministerstwo Finansów przekonuje, że kraj realizuje uzgodnioną z Komisją Europejską ścieżkę. Po zmianie unijnych zasad fiskalnych większe znaczenie zyskało kontrolowanie tempa wzrostu wydatków netto, a nie sam poziom deficytu w danym roku. To daje rządom większą elastyczność, ale nie zmienia najważniejszego faktu. Deficyt nadal utrzymuje się znacznie powyżej unijnego limitu wynoszącego 3 proc. PKB.
Prognozy nie pozostawiają złudzeń. W 2026 roku deficyt ma osiągnąć około 6,5 proc. PKB, a rok później spaść jedynie do 5,8 proc. Takie wartości oznaczają, że Polska pozostanie w gronie państw z największą nierównowagą finansów publicznych. Eksperci zwracają uwagę, że dalsza poprawa będzie wymagała trudnych decyzji dotyczących wydatków i dochodów budżetu.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje rosnący dług publiczny. Dane Eurostatu pokazują, że Polska znalazła się w ścisłej czołówce państw Unii Europejskiej pod względem tempa wzrostu zadłużenia w relacji do PKB. W pierwszym kwartale 2026 roku wskaźnik zwiększył się o 4,5 punktu procentowego i osiągnął poziom 61,6 proc. PKB. Szybszy wzrost odnotowały jedynie Finlandia oraz Bułgaria. Jednocześnie średni poziom zadłużenia w całej Unii również wzrósł, choć w wielu krajach tempo zmian okazało się wyraźnie niższe.
Sytuację komplikują także wysokie wydatki na bezpieczeństwo i obronność. Unijne przepisy pozwalają Polsce czasowo przeznaczać na ten cel większe środki dzięki specjalnej klauzuli, jednak rozwiązanie nie eliminuje potrzeby stopniowego ograniczania deficytu. W praktyce oznacza to konieczność zachowania równowagi między finansowaniem strategicznych inwestycji a stabilnością budżetu.
Najbliższe dwa lata mogą przesądzić o powodzeniu całego planu naprawy. Jeżeli tempo ograniczania deficytu okaże się zbyt wolne, Polska pozostanie pod unijnym nadzorem dłużej, niż pierwotnie zakładano. Czasu na odwrócenie niekorzystnego trendu ubywa, a margines błędu staje się coraz mniejszy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.