Kapitalny fastfood, niesłychanie prosty do przyrządzenia, do którego potrzebne jest tylko kilka, niemalże zawsze obecnych w każdej kuchni składników.
zaczyn: 50 gramów mąki tortowej, 50 ml mleka, 4 gramy suszonych drożdży
ciasto: zaczyn, 450 gramów mąki tortowej, 150 ml mleka, łyżka oleju, łyżeczka soli, łyżka mocnego alkoholu
dodatki: kwaśna śmietana, żółty ser
Zaczynamy od zrobienia zaczynu. Dwie łyżki mąki, 4 gramy suchych albo 10 gramów świeżych drożdży rozprowadzamy w pół szklanki mleka, odstawiamy w ciepłe miejsce, aż się aktywują (około kwadransa).
W międzyczasie gotujemy w mundurkach ziemniaki, tak, żeby po obraniu mieć ich ok. 150 gramów. Obieramy i przepuszczamy przez praskę albo maszynkę, nie chcemy grudek.
Do miski dodajemy 400 gramów mąki tortowej (550), niecałą szklankę mleka, ziemniaki, dwie łyżki oleju oraz zaczyn i zaczynamy wyrabiać na jednolite ciasto. Chcemy otrzymać dość zwarte, które bez problemów możemy w rękach rozciągnąć w płaski, cienki placek. Kiedy się połączy, dosypujemy szczyptę soli oraz łyżkę mocnego alkoholu (jeżeli zamierzamy ciasto drożdżowe smażyć, ten dodatek sprawi, że wchłonie ono mniej tłuszczu. Dokładnie jak przy pączkach...). Można to w maszynie zrobić? Można!
Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia na mniej - więcej godzinę, aż podwoi objętość. Potem dzielimy je na porcje (z tej proporcji wyjdzie ok. sześciu - ośmiu), formujemy z nich kulki (jak na pizzę...) i jeszcze raz pozwalamy wyrosnąć przez dwadzieścia minut. Potem w rękach, rozciskając od środka na boki, formujemy placki. Wielkość dowolna.
Smażyć będziemy w głębokim tłuszczu. W garnku albo na patelni rozgrzewamy olej. Kuchenka kuchence nierówna, więc ja sobie radzę tak: wkładam po prostu kawałek ciasta i obserwuję, kiedy zacznie się złocić. Nie może to być za mocno, bo nie chcemy, żeby z zewnątrz był przypalony a w środku surowy. Jak z naleśnikami: pierwszy kontrolny... Smażymy z dwóch stron, odsączamy na papierowym ręczniku.
Klasycznym zestawem dodatków jest spora ilość kwaśnej śmietany i do tego jeszcze grubo potarty jakiś dość intensywny ser np. typu cheddar, ale my na Lubelszczyźnie możemy oczywiście skorzystać z naszych bursztynów czy rubinów. Możemy też wysilić się na coś bardziej wykwintnego - jogurt i łosoś, jakieś piklowane warzywa, można jakiś uprażony boczek. Ale najmocniej zachęcam do wersji podstawowej.
A jak toto jeść? Szczerze mówiąc, to najlepiej smakuje z ręki otulonej papierową serwetką, na stojąco gdzieś rano w Budapeszcie koło mostu... Ale oczywiście nad talerzem też można...
Jeżeli nie mamy akurat ziemniaków pod ręką albo brakuje czasu, możemy zrobić sobie pewien skrócik: około 20 procent mąki pszennej zastąpić mąką ziemniaczaną. Myślę, że nawet niektórzy Węgrzy tak robią.
Zbigniew Smółko
Więcej przepisów znajdziesz ( TUTAJ )
Zobacz również: Przepisy Czytelników
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.