Żołądki indycze. Nie tylko dla kucharzy "za dychę"...

Opublikowano:
Autor: redakcja

Żołądki indycze. Nie tylko dla kucharzy "za dychę"... - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kulinaria- wyższa szkoła gotowania na gazie- Odświeżę sobie smak dzieciństwa! - uśmiechnąłem się do siebie, lady chłodniczej w mięsnym i do pani ekspedientki najbardziej! Gulasze z żołądków drobiowych albo serc kiedyś były elementem kuchni prostej, "robotniczo-chłopskiej", można go było spotkać w zakładowych i szkolnych stołówkach. I wyznam - z sentymentem wspominam!
reklama

Może to i niespecjalnie "wyględne" (u Państwa też się tak mówi: że jak ktoś brzydal to "niewyględny"?), ale za to dobre i ponoć bardzo zdrowe (przede wszystkim mnóstwo kolagenu!). Dodatkowym atutem jest cena - za kilogram zapłaciłem osiem złotych. Czyli obiad "za dychę". 
Robota prosta. Działamy.

80 dkg żołądków indyczych
10 dkg wędzonej słoniny
2 średnie cebule
marchewka
pietruszka
litr bulionu warzywnego
liść laurowy, ziele angielskie, pieprz
200 ml śmietany
łyżka mąki

Każdy żołądek kroimy w plasterki, wcale nie muszą być specjalnie cienkie ani nawet identycznego kształtu. Zwykle płuczę je już pokrojone w zimnej wodzie, żeby sprawdzić, czy nie zostały tam jakieś niepożądane drobiny, ale to tak bardziej z nadgorliwości. Osuszam papierowym ręcznikiem. 
Można oczywiście użyć jakiegoś dobrego roślinnego oleju, ale swoją ulubioną wersję przygotowuję na świeżo wytopionym tłuszczu z wędzonej słoniny. Kroję ją w plasterki tak, żeby potem w całym gulaszu jej kawałki pozostały zauważalne. Kiedy na patelni jest już sporo rozpuszczonego, wrzucam dwie pokrojone w kostkę cebule. Do tego trochę ziela angielskiego, liścia laurowego i świeżo zmielonego pieprzu. Z solą na razie bardziej niż ostrożnie - swoje oddała słonina, słony też będzie wywar. Gdy cebula zmieni kolor na złoty, wrzucam mięso. Ponieważ chcę, żeby szybko cała dobroć zamknęła się w środku, w tym momencie na chwilę podnoszę temperaturę. Obsmażam z każdej strony, aż zacznie się rumienić.
 
W tym momencie zaczynamy duszenie. Są przeróżne szkoły i pomysły w narodzie. W naszym przepisie postaramy się, żeby na pierwszym planie pozostał mięsny, kolagenowy smak żołądków, więc nie przesadzimy ani z dodatkami, ani ilością przypraw. Bo w wersji "na bogato" to można np. dusić w białym winie albo wrzucić dużo intensywnych warzyw: seler naciowy, dodać sporo papryki itd. Dobre to i piękne, ale umówmy się, że następnym razem, ok?

reklama

Więc na razie dodajemy tylko garść potartej na grubo marchewki i tyleż pietruszki oraz litr bulionu z warzyw. Może być z kostki? Od biedy może, ale taki trochę mocniejszy niż zwykle. Dodajemy go w kilku porcjach, tak, żeby mięso z cebulą i marchewką było tylko ledwie przykryte. Zmniejszamy ogień, jak się da, do poziomu "ledwie mruga", przykrywamy i zostawiamy tak na półtora - dwie godziny. Zaglądamy co jakiś czas, czy nam się nie wygotowało i, w razie czego, dodajemy wywar. Dopiero na tym etapie ostatecznie sprawdzamy, czy nie trzeba dodać soli. 

Ostatnią operacją jest zabielenie i zagęszczenie naszego gulaszu. Potrzebować będziemy śmietany - zasadniczo 30, ale jeśli sterczy nam w lodówce 18 "do zup i sosów" to też może być. Przelewamy ją do miseczki i dodajemy łyżkę mąki. Starannie rozprowadzamy tak, żeby nie było najmniejszych nawet grudek. Teraz hartowanie: żeby mieć stuprocentową pewność, że po wlaniu do garnka nam się nie zwarzy (czyli zbije się w kluchowate grudki), bierzemy kilka łyżek płynu z patelni i wmiksowujemy je w naszą śmietanę, potem jeszcze kilka i dopiero całość dodajemy do gulaszu. Lekko mieszamy i jeszcze chwilę dusimy razem. 
 
Podać to możemy w zasadzie na każdy sposób. Potraktować jako gęstą zupę albo sos mięsny. Pasuje w zasadzie do wszystkiego: tłuczonych ziemniaków z wody, kaszy gryczanej czy nawet pieczywa. Świetnym uzupełnieniem będą kiszone ogórki albo pikle. 
Oczywiście podobnie można działać z żołądkami kaczymi, gęsimi i kurzęcymi.

reklama

Zbigniew Smółko

Więcej przepisów znajdziesz ( TUTAJ)

Zobacz również: Przepisy Czytelników

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo